Radość z zabijania

Cieszę się, że udało się zabić Bin Ladena (Ich freue mich darüber, dass es gelungen ist, Bin Laden zu töten) – te słowa kanclerz Angeli Merkel wywołały poruszenie w niemieckiej opinii publicznej. Ta śmierć to zapewne wielki sukces w walce z terrorem, tylko czy wypada szefowi chrześcijańsko-demokratycznego rządu wyrażać swoją radość z tego powodu?

Steffen Seibert, Rzecznik prasowy rządu RFN, tłumaczył co „autor miał na myśli”: Motywem jej radości była myśl: Ten człowiek nie stanowi już niebezpieczeństwa. Świat będzie, miejmy nadzieję, odrobinę bezpieczniejszy. Podkreślił, że pani kanclerz rozumie, że zestawienie w jednym zdaniu słów „śmierć” i „radość” może być odebrane jako nieodpowiednie.

Merkel nie uniknęła krytyki partyjnych koleżanek i kolegów. Przewodniczący komisji prawnej Bundestagu Siegfried Kauder (CDU) stwierdził, że to myślenie w kategoriach zemsty, które nie powinno mieć miejsca. To średniowiecze. Wiceprzewodnicząca klubu poselskiego CDU/CSU w Bundestagu Ingrid Fischbach uznała, że Z chrześcijańskiego punktu widzenia, na pewno nie wypada cieszyć się z planowego zabicia człowieka i z jego śmierci.

Jednocześnie w koalicji rządzącej pojawiły się i głosy broniące Merkel. Maria Flachsbarth, posłanka CDU/CSU odpowiadająca w klubie poselskim CDU/CSU w Bundestagu za kontakty z Kościołami (i za wybór mojej skromnej osoby na stypendium w Bundestagu) stwierdziła, że wypowiedź należy interpretować jako wyraz ulgi, że nie ma już niebezpieczeństwa dla tysięcy ludzi na całym świecie, a nie zemsty czy triumfu. Wicekanclerz i minister spraw zagranicznych Guido Westerwelle, który uznał śmierć Bin Ladena dobrą wiadomość dla całego świata.

Poseł Zielonych Hans-Christian Ströbele zarzucił kanclerz politycznie i moralnie niedopuszczalne zachowanie i zażądał wyjaśnień podczas debaty parlamentarnej.

Śmierć ta jest z pewnością ulgą. Odszedł najgroźniejszy terrorysta. Mamy wreszcie poczucie triumfu w wojnie z terroryzmem, satysfakcję z rewanżu. Nie kwestionuję faktu, że kara była zasłużona. Mam inne wątpliwości: Gdzie jest państwo prawa? Gdzie jest sprawiedliwy wyrok? Gdzie prawo do obrony? Nawet jeśli decyzja była słuszna militarnie i politycznie, to jak Europa może wobec USA wykazywać się taką hipokryzją? Przecież sama zakazała kary śmierci i rocznie przeznacza spore kwoty na akcje propagujące w Stanach Zjednoczonych jej zniesienie.

Poza tym trochę drażniący jest kontrast, gdy w ciągu jednego weekendu zderzają się obrazy beatyfikowanego Jana Pawła II wybaczającego swojemu zamachowcy i radujących się ludzi z powodu zabicia człowieka, którego przypuszczalnie można było pojmać i poddać pod sąd.

Krzysztof Konrad Kucharski, maj 2011

zdjęcie: Bundeskanzleramt

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

  • Wprowadź adres e-mail aby otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach.

    Dołącz do 3 obserwujących.

  • statystyki

    • 13,771 razy odwiedzono stronę
%d blogerów lubi to: