Niemiecka zagłada atomowa

Stało się. Po 4 dekadach debat i protestów, zapadła rewolucyjna decyzja. W ciągu 10 lat Niemcy staną się państwem, które nie będzie pozyskiwać energii z elektrowni atomowych. Rewolucja ekologiczna, czy strach partii rządzącej przed stopniowo uciekającymi wyborcami?

Dotychczas na terenie Niemiec działało 17 elektrowni. Po katastrofie w Fukushimie rząd zdecydował się na natychmiastowe odłączenie 5 najstarszych reaktorów. Pozostałe powinny być wyłączone z użytku w latach 2021-2022. Prąd ma być wytwarzany za pomocą ekologicznych, odnawialnych źródeł energii.

Czemu nasi zachodni sąsiedzi zdecydowali się na ten nowatorski krok? Obywatele od lat żądali odstąpienia od stosowania atomu. Na tym ruchu wyrosła znacząca siła polityczna – partia Zielonych. Jeszcze na jesieni 2010 roku rząd Angeli Merkel przyjął rezolucję przedłużającą działanie elektrowni średnio o 12 lat (ostatnie miały działać do 2036). Tegoroczne trzęsienie ziemi w Japonii uświadomiło rządzącym, jak dużym zagrożeniem mogą być reaktory (o jego wpływie na niemiecką politykę pisałem już w artykule Promieniowanie Fukushimy dosięga Niemiec).

Nagły zwrot rządu CDU/CSU-FDP to nie tylko nagła troska o środowisko i bezpieczeństwo obywateli. W kolejnych wyborach do Landtagów (parlamenty lokalne) partie te zaczęły ponosić dotkliwe porażki. Poparcie przeniosło się na rzecz Zielonych. Strach przed promieniowaniem przyniósł również korzyść socjaldemokratycznej SPD, która już w poprzednich wyborach do Bundestagu (2009) wykorzystała ten wątek w kampanii wyborczej. Aby zatrzymać gwałtowną utratę elektoratu rząd Merkel wycofał się z wcześniejszych planów.

Niemcy z zadowoleniem przyjęli zmianę, narzekają jednak na fakt, że aż 5 sąsiednich państw nadal stosuje energię atomową i nie zamierza się z niej wycofać. Wyrażają również swoje obawy w związku z polskimi planami budowy elektrowni. Partie opozycyjne żądają od swojego rządu informacji, w jaki sposób może on wpłynąć na decyzję Polski w tej kwestii.

Obecnie już 53% Polaków jest przeciwnych takiej budowie. „Więcej niż dwie trzecie badanych (69 proc.) uważa, że nawet zastosowanie najnowocześniejszych zabezpieczeń nie uchroni Polski przed niekontrolowanymi zdarzeniami, mogącymi doprowadzić do wypadku w ewentualnej elektrowni jądrowej” – zwraca uwagę CBOS.

Strach przed atomem już wywołał w Niemczech rewolucję. W Polsce może on rewolucję energetyczną powstrzymać.

Krzysztof Konrad Kucharski, czerwiec 2011

zdjęcie: Spiegel Online

mapy: tagesschau.de

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

  • Wprowadź adres e-mail aby otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach.

    Dołącz do 3 obserwujących.

  • statystyki

    • 13,629 razy odwiedzono stronę
%d blogerów lubi to: