Biustonosze Niemkom nie pomogły

Marzenie przepadło. Sommermärchen (letnia bajka) stała się letnim koszmarem. Niemiecka reprezentacja w piłce nożnej kobiet poległa przed własną publicznością i to już w ćwierćfinale przeciwko outsiderowi Japonii. 

Niemieccy kibice niemal nie widzieli różnicy między męskimi i kobiecymi Mistrzostwami Świata. Entuzjazm był zaskakujący duży. Nic dziwnego jeśli kobiety już dwukrotnie z rzędu zostały mistrzyniami świata. Chcieli wreszcie przeżyć to, co nie udało się w 2006 roku mężczyznom – zdobycie tytułu przed własną publicznością. Stadiony na meczach Niemek były pełne, w innych spotkaniach przynajmniej w połowie. Niemieccy kibice wywieszali flagi ozdobione biustonoszami: naturalnie z miseczkami „D” (D jak Deutschland). Atmosfera była jeszcze bardziej gorąca, gdy niemieckie reprezentantki U-23 wystąpiły nago w Playboy’u.

Po niezbyt przekonujących wygranych z Kanadą (2:1) i Nigerią (1:0) udało się zagrać dobry mecz przeciwko Francji (4:2). Niemcy zachowali się jednak jak polscy kibice: Mimo kiepskiej formy wierzyli w sukces. Od razu w pierwszym meczu po fazie grupowej Niemki zasłużenie przegrały po 120 minutach gry z Japonią.

Euforia przeminęła. Była mocno zawiązana ze wspomnieniami mistrzostw 2006, ale niestety bardzo zależała od formy reprezentacji gospodarzy. Wynikała ona z przekonania, że nikt nie odbierze Niemkom tytułu. Wywołała ona jednak presję, której piłkarki nie były w stanie wytrzymać. Niemcy mogą być jednak dumni, bo zorganizowali pierwsze mistrzostwa, które zostały potraktowane na serio przez kibiców, którzy tłumnie przybyli na wszystkie spotkania. W telewizji wyglądały jak wszystkie inne znane nam „męskie” turnieje. Nawet sędziowanie dopasowało się poziomem do niektórych sędziów na mundialu (czemu nie było tu karnego?):

Te mistrzostwa miały być szansą na równouprawnienie piłki nożnej kobiet. Została wykorzystana?

Muszę przyznać, że kobieca piłka jest wolniejsza i piłkarki nie są w stanie grać tak efektownie jak Messi czy Ronaldo. Pod jednym względem przewyższają jednak mężczyzn: nie ma mowy o wymuszaniu karnych. W polu karnym piłkarki za wszelką cenę usiłują zdobyć bramkę. Nie próbują jak piłkarze dobiec do niego i zanurkować, licząc na jedenastkę. Nie widziałem w żadnej transmisji udawania fauli. Piękne bramki są tu również codziennością:

Krzysztof Konrad Kucharski, lipiec 2011

Foto: czytelnik-reporter Eckart Graff (bild.de)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

  • Wprowadź adres e-mail aby otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach.

    Dołącz do 3 obserwujących.

  • statystyki

    • 13,771 razy odwiedzono stronę
%d blogerów lubi to: