Polska – Niemcy: Gra z historią

Gdańsk, wrzesień, Polska i Niemcy – to są elementy, które Polakom jednoznacznie kojarzą się z napaścią Niemiec w 1939 roku i początkiem II wojny światowej. W tym roku te elementy oznaczały mecz towarzyski między tymi państwami, ale dla Polaków historia wciąż jest w tle.

Spotkanie to miało być meczem otwarcia Stadionu Narodowego w Warszawie, ale ponieważ znajduje się on wciąż w budowie, przeniesiono je do Gdańska. Bardzo mnie ten fakt rozczarował.

Z okazji świętowanej w tym roku 20. rocznica podpisania polsko-niemieckiego traktatu o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy zostałem zaproszony do obejrzenia meczu w niemieckiej ambasadzie w Warszawie. To było to, czego potrzebowałem. Chciałem obejrzeć to spotkanie w przyjaznej atmosferze. Wśród gości liczni niemieckojęzyczni Polacy i polskojęzyczni Niemcy. Mogłem omówić z ambasadorem słabości obydwu drużyn. Przy niemieckim i polskim piwie świętowałem polskie gole, Niemcy cieszyli się ze swoich bramek. Na koniec część kibiców zaśpiewała Polacy nic się nie stało! i mogliśmy wrócić do naszych rozmów.

Niestety nie zawsze atmosfera jest tak udana. W poprzednich mistrzostwach Europy i Świata nie była zbyt miła. W 2008 roku podczas transmisji w Warszawie musiałem wysłuchiwać od innych widzów okrzyki nienawiści z aluzjami do II wojny światowej i nazizmu, a potem śpiewów: Łukasz Podolski, ty ch… nie jesteś z Polski! Jakby wszyscy zapomnieli, że zawsze wypowiada się pozytywnie o Polsce, a po strzeleniu bramek swojej ojczyźnie nie okazał radości (jeden z polityków LPR zażądał wówczas odebrania mu polskiego obywatelstwa). Trzeba przyznać, że współwinne tej atmosfery były media. Zarówno niemieckie:

jak i polskie:

To przecież tylko sport! Nie ma tutaj miejsca dla historii, czy żartów w stylu Polenwitze. Właśnie ze względu na naszą trudną wspólną historię powinniśmy zachowywać się nieco wrażliwiej i rozkoszować się meczami w przyjaznej atmosferze, tak jak wczoraj w ambasadzie. Na szczęście w tym roku media donosiły o spotkaniu, jako o meczu a nie piłkarskiej wojnie.

Historia była jednak obecna we wczorajszym meczu, ale w wydaniu sportowym: Można powiedzieć, że Polacy tym spotkaniem napisali historię – po 31 latach strzelili wreszcie bramkę zachodnim sąsiadom. Do 94. minuty byli nawet zwycięzcami, co przeciwko drużynie Niemiec nigdy się nie udało. Ponieważ Polacy zapomnieli o znanej zasadzie, że o zwycięstwie przeciw Niemcom można mówić dopiero, gdy rywal siedzi już w autobusie i jedzie do domu, stracili bramkę tuż przed końcowym gwizdkiem.

Abyśmy mogli wspólnie świętować piłkę, poniżej bramki z komentarzem w obu językach. Niech żyje piłka nożna!

Krzysztof Konrad Kucharski, wrzesień 2011

Foto: Krzysztof Konrad Kucharski, wrzesień 2011

Reklamy
Comments
2 komentarze to “Polska – Niemcy: Gra z historią”
Trackbacks
Check out what others are saying...


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

  • Wprowadź adres e-mail aby otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach.

    Dołącz do 3 obserwujących.

  • statystyki

    • 13,629 razy odwiedzono stronę
%d blogerów lubi to: