Prezydent Niemiec? Nie, dziękuję!

Nie spodziewałem się déjà vu, kiedy w 2010 roku podczas posiedzenia klubu parlamentarnego CDU/CSU w niemieckim Bundestagu po raz pierwszy zobaczyłem Christiana Wulffa (zdjęcie poniżej). Tego dnia zaprezentowano go jako kandydata na prezydenta. Tym razem zawodowego polityka, członka partii, który miał być bardziej przewidywalny od swojego poprzednika. Daremnie. Zdawałoby się niepowtarzalna historia toczy się na nowo.

2 ostatnie kadencje prezydentów Niemiec skończyły się zaskakująco szybko: w 2010. Horst Köhler, w 2012. Christian Wulff – obaj zrezygnowali. Dwaj prezydenci, którzy swoją ostatnią decyzją wykazali się honorem. Czemu musieli?

Horst Köhler 2010

22. maja 2010 wracając z Afganistanu udzielił wywiadu Deutschlandradio, w którym znalazła się wypowiedź niedopuszczalna, w obliczu niemieckiej historii. Ostra krytyka i brak wsparcia pani kanclerz Merkel to było dla niego za wiele: Am 22. Mai 2010 in einem Interview mit dem Deutschlandradio während des Rückfluges aus Afghanistan sagte er etwas, was unter dem Gesichtspunkt der deutschen Geschichte nicht akzeptabel war. Die heftige Kritik und fehlende Unterstützung von Kanzlerin Merkel war für ihn zu viel:

„W mojej opinii zmierzamy do tego, i na tej drodze znajdują się też szerokie kręgi społeczeństwa, że państwo naszej wielkości, tak zorientowane na eksport, a tym samym zależne od handlu zagranicznego, musi wiedzieć, że w razie wątpliwości, w konieczności, niezbędne jest także zaangażowanie wojskowe dla obrony naszych interesów, na przykład szlaków handlowych, na przykład niedopuszczenia do destabilizacji całych regionów, a co z pewnością ujemnie odbiją się na naszych szansach utrzymania u nas miejsc pracy i dochodów”

Christian Wulff 2012

W grudniu 2009 Christian Wulff, będący do 2010 roku premierem Dolnej Saksonii, podróżujący wraz z rodziną liniami Air Berlin na świąteczny urlop w amerykańskiej willi długoletniego przyjaciela i świadka na pierwszym i drugim ślubie, przedsiębiorcy Egona Geerkensa, przyjął darmową zmianę biletów na klasę biznes. Christian Wulff oświadczył, że nie prowadził od dziesięciu lat żadnych interesów z Egonem Geerkensem.

W grudniu 2011 ujawniono z kolei, że małżeństwo Wulffów uzyskało 25 października 2008 od zaprzyjaźnionej żony biznesmena Egona Geerkensa, Edith Geerkens, pożyczkę w wysokości pół miliona euro z rocznym nadzwyczaj korzystnym oprocentowaniem wynoszącym 4%. Po wszczęciu dochodzenia przed parlamentem Dolnej Saksonii Egon Geerkens zorganizował mu kontakt z BW Bank, w którym Wulff podjął krótkoterminowy kredyt, którym zastąpił ukrytą przed parlamentem pożyczkę prywatną. Podczas tego dochodzenia twierdził, że nie miał żadnych związków biznesowych z Egonem Geerkensem.

W latach 2003–2010 – łącznie sześciokrotnie skorzystał z urlopów na koszt znajomych biznesmenów. Trzykrotnie podejmowali go Edith i Egon Geerkensowie.

Na początku lutego 2012 ujawniono, że niemiecki producent filmowy David Groenewold wielokrotnie finansował podróże Christiana Wulffa. Prezydent federalny stwierdził, że zawsze zwracał mu poniesione koszty w gotówce. W latach 2005 i 2006 Christian Wulff jako premier Dolnej Saksonii wspierał przemysł filmowy, z czego skorzystał także m.in. David Groenewold. Ponadto kierowany przez późniejszego prezydenta rząd udzielił gwarancji kredytowej w wysokości czterech milionów euro spółce Waterfall Productions GmbH, której filmowiec był udziałowcem.

Kiedy już jako prezydent Niemiec Wulff dowiedział się, że bulwarówka Bild zamierza opisać sprawę jego kredytu, zadzwonił do redaktora naczelnego Kaia Diekmanna i nagrał na jego poczcie głosowej żądanie wstrzymania publikacji i groźbę konsekwencji prawnych.

16 lutego 2012 prokuratura w Hanowerze skierowała do Bundestagu wniosek o odebranie Christianowi Wulffowi immunitetu w celu umożliwienia wszczęcia przeciwko niemu śledztwa. 17 lutego 2012 Christian Wulff podał się do dymisji.

Obie rezygnacje to godny naśladowania przykład, że pewne urzędy, nawet jeżeli mają znaczenie tylko symboliczne, nie mogą być wykonywane z ciężarem jakichkolwiek oskarżeń.

Krzysztof Konrad Kucharski, marzec 2012

Zdjęcie powyżej: Ole Krünkelfeld (bundespraesident.de)

Zdjęcie poniżej: Krzysztof Konrad Kucharski, Berlin 2010

Reklamy
Comments
One Response to “Prezydent Niemiec? Nie, dziękuję!”
Trackbacks
Check out what others are saying...
  1. […] prezydent Niemiec został wybrany. po ustąpieniu Christiana Wulffa  (mehr dazu im Artikel PREZYDENT NIEMIEC? NIE, DZIĘKUJĘ!) urząd ten objął Joachim Gauck. W […]



Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

  • Wprowadź adres e-mail aby otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach.

    Dołącz do 3 obserwujących.

  • statystyki

    • 13,673 razy odwiedzono stronę
%d blogerów lubi to: